A tymczasem Togo…

Niedawno z rocznej misji w Togo wróciła Ania Kuśmierczyk, która zajmowała się zaopatrywaniem dwóch aptek (w Lome i w Kpalime) w leki. W jej ostatnim raporcie mogliśmy przeczytać między innymi:

Gt_Pharm_odbior_lekow

„Na płaszczyźnie zawodowej ostatnie miesiące były okresem wytężonej pracy z powodu ogromnej liczby zachorowań na malarię. Przez cały rok do centrum przyjeżdża dużo osób z tą chorobą, jednak w ciągu dwóch ostatnich miesięcy prawie 90% pacjentów miało malarię, bardzo często ciężką formę. Zdarzały się też przypadki śmiertelne. Wszystko to spowodowane jest porą deszczową. Właśnie teraz komary przenoszące malarię mają najlepsze warunki do rozwoju. Dodatkowo wysokie temperatury i duża wilgotność powietrza powodują, że chorzy są bardzo wycieńczeni.
Duża liczba dzieci trafiających do naszego centrum ma poważną anemię. Jej leczenie wymaga kilku miesięcy. W wielu wypadkach konieczna jest transfuzja krwi.
Jak już wspominałam w poprzednim raporcie, centrum w Kpalime jest jedną z jednostek odpowiedzialnych w regionie za walkę z malarią. W związku z tym dostajemy coartem ze Światowej Organizacji Zdrowia. Lek obecnie jest bezpłatny, jednak jego otrzymanie jest uwarunkowane wykonaniem analizy krwi. Tak aby ci, którzy nie są chorzy na malarię nie przyjmowali niepotrzebnie leku. Muszę przyznać, że do apteki przychodzi wiele osób, które chcą po prostu wziąć coartem dla kogoś z rodziny lub znajomego bez konsultacji medycznej i wykonywania analiz. Z jednej strony jest to spowodowane chęcią uniknięcia kosztów przejazdów czy badań medycznych. Jednak w ten sposób lek byłby przyjmowany w nieodpowiednich dawkach albo nawet przez osoby, które nie są chore na  malarię.”

Prosimy o pamięć w modlitwie za naszych wolontariuszy i ich podopiecznych!

Z Panem Bogiem!