Kongo do pooglądania

Nasza droga Julia, która niedawno odwiedziła nas w Polsce, udostępniła górę zdjęć ze swojej misji, które można pooglądać TUTAJ. A już niedługo wyciąg z jej czwartego raportu. Przypominamy, że całość raportów dostępna jest dla darczyńców (numer konta w menu po prawej stronie :)). Miłego oglądania!

Julia

Uwaga! Pilne!

Już w najbliższy wtorek, 2 września zapraszamy na pokaz slajdów z Afryki i spotkanie z Julią Wieczorek, wolontariuszką Fidesco w Kongo. Spotkanie odbędzie się o godzinie 18:45 (po mszy św. o 18.00) w dolnym kościele pw. Opatrzności Bożej przy ul. Dickensa 5 w Warszawie. Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych, można podać dalej!

Kongo na fali

Mamy kolejny raport Julii z Konga! W całości dotrze on do naszych darczyńców, tutaj cytujemy fragment. Jednocześnie przypominamy, że pierwszy raport Julii dostępny jest w menu po prawej stronie, tam też raporty innych naszych wolontariuszy.

Obrazek

„Powoli kończymy meblowanie akademika. Przy tej okazji chciałam Wam przedstawić historię jednego z naszych współpracowników – od października pracował dla nas bardzo dobry cieśla, papa Gregoire. Zamocował wszystkie karnisze, zreperował i odnowił wszystkie meble, które otrzymaliśmy w darze, wykonał mnóstwo drobnych prac i przez pewien czas nawet stróżował. Papa Gregoire pochodzi z Kalemi, miasta na wschodzie Konga, nad jeziorem Tanganika. W 1998 roku w czasie drugiej wojny domowej w Kongu musiał uciekać wspólnie z innymi mężczyznami i trafił do Lubumbashi (praktycznie wszyscy mężczyźni z jego regionu, którzy nie uciekli w czasie tej wojny, zostali zamordowani). Bardzo cierpiał z powodu konieczności opuszczenia swojej rodziny i gdy tylko był w stanie zarobić jakiekolwiek pieniądze, wysyłał je żonie. Nie był jednak w stanie zarobić na tyle, żeby sprowadzić całą rodzinę i dopiero po siedmiu latach rozłąki, dzięki pomocy pewnego darczyńcy, rodzina mogła ponownie być razem. Tak w wielkim skrócie przedstawia się jego historia – a przecież takich rodzin w Kongu i w całej Afryce jest mnóstwo. Warto wiedzieć, że ta wojna z końca lat dziewięćdziesiątych zwana jest również wielką wojną afrykańską, jako że wciągnęła na swoją orbitę 8 państw, znajdujących się w rejonie Wielkich Jezior. Mało było o niej słychać na świecie, a pochłonęła życie ponad 5 milionów ludzi, spowodowała masowe przemieszczanie się ludności i wyniszczyła Kongo do tego stopnia, że kraj, który pod względem bogactw naturalnych jest jednym z pierwszych na świecie, paradoksalnie pod względem ubóstwa swoich mieszkańców jest również w czołówce. Wiele więc trzeba cierpliwej pracy na rzecz pokoju i rozwoju, żeby ludzie mogli tu naprawdę odetchnąć.”

Where is Fidesco 2014?

Szczęśliwego Nowego Roku Misyjnego od nas i 170 wolontariuszy Fidesco w 35 krajach! Zapraszamy do obejrzenia dorocznego przeglądu naszych misji i bijemy brawo, gdy widzimy:
Anię Majchrzak w granatowej koszulce (Tajlandia), wśród swoich dzieci rzuca kwiatki w powietrze, Julię Wieczorek (Kongo) – trzeba ją wypatrzyć, jak podskakuje z tyłu, Mateusza Szybiaka, skaczącego wysoko w zielonej koszulce w Brazylii, Anię Kuśmierczyk, stojącą skromnie po lewej w Togo i biegnących ze swoimi uczniami Adelę i Tobiasza Lemańskich w RPA (South Africa).

Kto chciałby dołączyć do tego wspaniałego grona? Nie wahajcie się! Już 8 lutego dzień zapoznawczy dla kandydatów, ślijcie CV i listy motywacyjne, w razie czego pytajcie: misje @ fidesco.pl

A kto chciałby wesprzeć to wielkie dzieło? Bardzo prosimy o modlitwę – łatwiej się modlić, widząc konkretne osoby. Wsparcie finansowe można zaś kierować na nasze konto:

36-10600076-0000330000587925

Bank BPH SA Oddział w Warszawie
Al. Jerozolimskie 125/127, 02-017 Warszawa

Stowarzyszenie Kościelne „Emmanuel”
ul. Filtrowa 83 m. 29
02-032 Warszawa

Dziękujemy!

Od Julii z Afryki

Jak wiecie (albo właśnie się dowiedzieliście) od września w Demokratycznej Republice Konga przebywa i pracuje Julia Wieczorek.

Obrazek

Mamy już jej pierwszy raport misyjny: zamieścimy go tu wkrótce, a tymczasem na zachętę słów kilka zacytujemy:

„Życie codzienne w Kongu wymaga siły ducha. Mimo tego, że pod względem bogactw naturalnych to jedno z najbogatszych państw świata, to pod względem rozwoju pozostaje na szarym końcu. Cieszę się jednak z tego, że mogę żyć bliżej najuboższych i choć trochę poczuć, jak żyją. Często przypominam sobie anegdotę o Matce Teresie z Kalkuty, którą pewien dziennikarz zastał przed stertą prania większą od niej, a trzeba pamiętać, że misjonarki miłości piorą tak, jak my tutaj – w wiadrze z zimną wodą. Widząc tę syzyfową pracę stwierdził, że nie byłby w stanie tak pracować. Na Matka Teresa odpowiedziała, że to jest naprawdę proste – bierzesz jedną rzecz, pierzesz, wieszasz i bierzesz się za następną. Staram się więc pracować tak, jak Matka Teresa – teraz mam do zrobienia to, potem tamto, a jeśli idzie o resztę problemów Konga – tych wielkich, na pozór nierozwiązywalnych i tych naszych, codziennych – zdaję się na Boga. A On zawsze odpowiada. Tutaj wydaje się być jeszcze bliższy człowieka. To niesamowite widzieć tych ludzi, żyjących w tak prostych warunkach, borykających się z życiem, jak się modlą – na mszy codziennej jest zawsze kilkadziesiąt osób, chór, sporo ministrantów. Pewnie dlatego, że tutaj ludzie nie mają się czego trzymać poza Panem Jezusem.”

I tu następuje pytanie: kto chce tak jak Julia??? Wszystkich, którzy odpowiedzą TAK zapraszamy na dzień zapoznawczy, 8 lutego 2014. Przysyłajcie na maila CV i listy motywacyjne! Czekamy, są ludzie, którzy czekają na Was!

Adwent za pasem

Już za kilka dni pierwsza niedziela adwentu a z nią nasze doroczne zaproszenie: jałmużna adwentowa dla ubogich. W kilku miejscach (parafiach, szkołach) będziemy rozdawali specjalne pudełka, do których można przez cały adwent wrzucać pieniądze – drobne lub grube, wyrzekając się, dajmy na to, zwyczajowego słodycza czy wyjścia do kina. Umartwienie ofiarujemy w intencji misji a zaoszczędzony grosz odkładamy na … misje. Następnie 6 stycznia, w Uroczystość Objawienia Pańskiego, zwaną Świętem Trzech Króli, odnosimy pudełko do kościoła, z którego wzięliśmy, lub umawiamy się z osobą, od której dostaliśmy pudełko. Zawartość pudełek jest zliczana i wpłacana na konto (można to też zrobić samemu, jeśli nie mamy szansy dostarczyć pudełka w umówione miejsce). Cała zebrana kwota posłuży na finansowanie wyjazdu polskich wolontariuszy, którzy pracują na rzecz ubogich w dalekich krajach. Jeśli ktoś nie dostanie pudełka, może je sobie zmajstrować sam przecież. Niech brak pudełka nie będzie przeszkodą!

Bardzo dziękujemy za pomoc i modlitwę!